Majówkę już od dawna planowaliśmy spędzić na Dolnym Śląsku. W połowie kwietnia zaczęłam układać plan i kupować bilety, nauczona sierpniowym doświadczeniem z zamku w Malborku. Zrobiłam dzieciom (i tacie) prezentację multimedialną i zaczęła się ekscytacja wyjazdem 🙂 zrobiliśmy sobie przedłużoną majówkę – od 27 kwietnia aż do 5 maja.
W sobotę 27 kwietnia po południu ruszyliśmy w drogę do Wrocławia. Kiedy dojechaliśmy i zameldowaliśmy się w hotelu, został nam czas na szybkie zakupy i spanie. W niedzielę za to zwiedzaliśmy Wrocław – odwiedziliśmy Centrum Wiedzy o Wodzie Hydropolis, zwiedziliśmy Stare Miasto z Rynkiem i oczywiście jedliśmy lody.








W poniedziałek 29 kwietnia ruszyliśmy do wrocławskiego ZOO. Przede wszystkim chcieliśmy zobaczyć afrykarium, ale również wszystkie zwierzaki. Szczególnym wyzwaniem okazało się polowanie na drewniany wózek 😉















Wtorek 30 kwietnia to dzień urodzin Taty. Rano wybraliśmy się na Ostrów Tumski, a później ruszyliśmy do Wałbrzycha, który stał się naszą bazą wypadową na kolejne dni.








1 maja pojechaliśmy do kopalni uranu w Kletnie. Nie tylko zwiedzaliśmy kopalnię, ale braliśmy też udział w warsztatach geologicznych, które odbywały się na wielkiej hałdzie. Z kilofami szukaliśmy minerałów i sporo ich znaleźliśmy – marmur (tata), fluoryt (mama), amfibolit (Staś) i łupek łyszczykowy (Ula).









2 maja pojechaliśmy na zwiedzanie Zamku Książ. W weekend majowy odbywa się tam co roku festiwal kwiatów. Z przykrością muszę stwierdzić, że wizyta bardzo nas rozczarowała. Już na drodze dojazdowej zorganizowano bazar ze straganami, foodtruckami, dmuchańcami i muzyką disco polo. To samo trwało do samego wejścia. W środku nie było lepiej. Pomijając już ogromne tłumy, przez które trzeba było chodzić w kolejkach, bez możliwości przystanięcia, to w środku zainstalowano mnóstwo kwiatowych instalacji artystycznych (sztucznych), które zasłaniały eksponaty. Castorama zorganizowała akcję reklamową i wstawiła do niektórych komnat swoje meble ogrodowe. Z niesmakiem wyjechaliśmy. Może kiedyś wrócimy, jak dzieci podrosną, i pójdziemy na nocne zwiedzanie, które ma świetne opinie.









3 maja pojechaliśmy do Złotego Stoku na zwiedzanie kopalni złota. Oprócz niej zwiedziliśmy też średniowieczną osadę górniczą i sztolnię ochrową. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy. Ten dzień był super udany. Muszę przyznać też, że mimo ogromnej liczby odwiedzających, organizatorzy udźwignęli temat. Wejścia do kopalni złota grup z przewodnikiem odbywały się co 7 minut. Gratulacje dla Was!















W sobotę 4 maja pojechaliśmy do skalnego miasta w Czechach. Zrobiło ono na mnie ogromne wrażenie, było naprawdę pięknie. Niesamowite są te dzieła przyrody. Naprawdę warto je zobaczyć będąc w okolicy. Na koniec zjedliśmy też czeski specjał – gulasz z knedlem. Był bardzo dobry!















Po południu wystarczyło nam jeszcze czasu, żeby zwiedzić Starą Kopalnię w Wałbrzychu.









W niedzielę 5 maja nadszedł czas naszego powrotu do domu. Przed wyjazdem wstąpiliśmy jeszcze do Centrum SOWA, czyli Strefy Odkrywania, Wyobraźni i Aktywności, której patronem jest Centrum Nauki Kopernik. Bardzo nam się podobało.








