Ostatni lipcowy weekend spędziliśmy w Bielsku-Białej. Zatrzymaliśmy się w hotelu Ibis Styles. Pobyt był krótki, tylko 2-dniowy, dlatego musieliśmy wykorzystać go na maxa. W piątkowe popołudnie spotkaliśmy się z kolegą Stasia, odebraliśmy z dworca tatę, który dojechał do nas pociągiem, i pospacerowaliśmy po Rynku. W sobotę chcieliśmy pochodzić po górach, ale krótko po tym, jak wjechaliśmy kolejką na Szyndzielnię, zaczął padać deszcz. Podjęliśmy próbę i doszliśmy kilkunastominutowym marszem do schroniska, natomiast pogoda cały czas się pogarszała i podjęliśmy decyzję o zjeździe. Nieprzewidzianie zwolniło się nasze popołudnie, więc zdecydowaliśmy o krótkiej wycieczce do Cieszyna. To był strzał w 10 – pochodziliśmy po Rynku i parku, przeszliśmy na stronę czeską, ale największą niespodzianką okazała się kawiarnia Harry’ego Pottera, do której trafiliśmy!
Ostatniego dnia pobytu w Bielsku-Białej, w niedzielę, odwiedziliśmy Wytwórnię Filmów Fabularnych. Uczyliśmy się jak powstają bajki, a nawet tworzyliśmy swoje własne! Atrakcja na najwyższym poziomie, godna polecenia.

















