Jeden z lipcowych tygodni spędziliśmy u cioci i wujka w Katowicach. Spędziliśmy fajny czas odpoczywając i jeżdżąc na wycieczki. Do najfajniejszych należała Rodzinna Szychta w Sztolni Królowa Luiza w Zabrzu, gdzie dzieci przekonały się, jak ciężka jest praca górnika. Innego dnia byliśmy w Planetarium w Śląskim Parku Nauki – braliśmy udział w warsztatach o księżycu i oglądaliśmy film. Dzieci dostały od cioci i wujka tyty ze słodyczami, które tradycyjnie na Śląsku otrzymują dzieci rozpoczynające I klasę. Robiąc szkolne zakupy nie mogliśmy ich nie zauważyć – w sklepach jest ich mnóstwo, w różnych rozmiarach. Była to niezwykła ciekawostka, bo w Warszawie nigdy takich tyt nie widzieliśmy.

Katowice
Tagi: