W przedświąteczną niedzielę wybraliśmy się na spontaniczny jednodniowy wypad do Wrocławia. Pojechaliśmy naszym samochodem elektrycznym, testując po pierwsze planowanie ładowań na długich trasach, a po drugie – wytrzymałość naszych dzieci w długich podróżach. Oba wyszły bardzo dobrze! Szybkie ładowarki są w miejscach, gdzie łatwo zrobić przerwę (McDonald’s czy centrum handlowe), a wycieczka rozkłada się na kilka krótkich odcinków, bo po przerwie zaczyna się drogę jakby na nowo, bez zmęczenia.

A co we Wrocławiu? Pospacerowaliśmy po Rynku, gdzie Staś odwiedził Domek Elfów, poszliśmy na przechadzkę po Ostrowie Tumskim, a na koniec odwiedziliśmy wrocławskie Fikołki. Do domu wróciliśmy z wielkim Pikachu 😂

Wrocław
Tagi: